Góry dobre na wszystko
- TataNaGigancie
- 8 sie
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 1 dzień temu
Uwielbiam to! Wędrowanie z namiotem po górskich szlakach polubiłem, Adamie, gdy razem z Tobą wybraliśmy się pierwszy raz na taki wypad. Był to wyjazd w Niżne Tatry na Słowacji. Wcześniej pojechaliśmy w Karkonosze. Nie było namiotu; spaliśmy w schroniskach — pamiętam to jak dziś. Jechaliśmy pociągiem do Wrocławia, potem przesiadka i kolejny pociąg do Szklarskiej Poręby. Przyjechał po nas Jurek, tata Ani Bałazy, i razem z nim pojechaliśmy do Bałazych na "górkę". Po obiedzie Jurek zawiózł nas pod wyciąg, abyśmy mogli skorzystać z kolejki linowej. A potem to już trzy dni na nóżkach :D
Miej wyjebane, a będzie Ci dane!
Góry pomagają w resecie bieżących ustawień w głowie. Na pewno pamiętasz, co czułeś, gdy pokonywaliśmy ponad 20 km dziennie. Nie muszę Ci tego przypominać. Ta radość dojścia do celu danego dnia była cudowna.
Ja pamiętam Twoją pełnię radości i dumy na Twojej twarzy, gdy dotarliśmy na Chopok. Po dwóch dniach bardzo ciężkiej wędrówki dotarliśmy do górnej stacji kolejki linowej i obaj byliśmy z tego bardzo dumni. Wyglądałeś tak cudownie szczęśliwy! Nie widziałem Ciebie takiego nigdy wcześniej ani, niestety, później.
Życzę Ci, aby to, co miałeś wtedy w sobie, spotykało Cię częściej. Aby taka czysta, prawdziwa radość i duma z własnego osiągnięcia towarzyszyły Ci przez całe życie.
Kocham Ciebie i Zosię!


