top of page


Ultramaraton górski
Już kilka razy na tej stronie zachęcałem Was do uprawiania sportu. Jakikolwiek by on nie był, warto jakąś dyscyplinę uprawiać. Niezależnie od tego czy jest to sport amatorski, czy zawodowy, uczy on nas bardzo ważnej rzeczy - dyscypliny. Jeśli chcemy osiągnąć dobre wyniki, albo zrealizować jakiś znaczący cel sportowy, to dyscyplina prowadzi nas do zakładanego rezultatu. Jak wiecie, ja trochę biegam. Ostatnio moje jednostki treningowe może nie były zbyt duże, ale założyłem sobi
TataNaGigancie
3 godziny temu2 minut(y) czytania


Wyprowadzka z Warszawy?
Ponad rok temu wyprowadziłem się z Józefosławia. W tym roku przenoszę firmę z jednej dzielnicy Warszawy do drugiej i także teraz, muszę podjąć decyzję o swoim miejscu zamieszkania. Przez rok czekałem, aż do mnie przyjdziecie. Niemal codziennie przechodzicie obok bloku, w którym mieszkam — może nie dosłownie "obok”, ale to tylko 3 minuty spacerem od metra Wilanowska. Czekałem na Was i dalej będę czekał. Mieszkanie, które teraz wynajmuję, wybrałem z nadzieją, że będziecie do mn
TataNaGigancie
2 dni temu1 minut(y) czytania


Babcia Kazia
Nie rozmawiałem z Kaśką (o ile jeszcze wolno mi tak do niej powiedzieć) już od ponad pół roku. Nie dzwoniłem celowo. Nie chciałem jej, ani nikomu innemu, robić problemów swoją "obecnością". Babcia zadzwoniła do mnie w trudnej dla siebie sytuacji (o powodach lepiej, abym nie pisał, bo dotyczą Waszej mamy) i mieliśmy bardzo dobrą rozmowę. Temat rozmowy był trudny, ale sposób, w jaki babcia ze mną rozmawiała, sprawił, że chciałem o niej wspomnieć w tym wideo-blogu. Chciałbym z
TataNaGigancie
4 dni temu1 minut(y) czytania


Dzień jak co dzień
Wasza mama pojechała na Sycylię; ja zajmuję się przeprowadzką firmy; Ty, Zosiu, pojechałaś do babci, a Ty, Adamie, zostałeś z Kubą w domu. Każdy ma zajęcie. I dobrze. Realizując swoje zajęcia doświadczamy różnych emocji – od znudzenia po ekscytację. Wyjazd Nieważne, czy Morgowniki, Zakopane, Sycylia, Majorka, Teksas czy Australia - ważne, aby robić rzeczy nowe. Rutyna jest potrzebna do spokoju i poczucia stabilności, ale to nowe rzeczy napędzają nas do ambitnego działania. T
TataNaGigancie
23 sie1 minut(y) czytania


Jeśli zmienić nazwisko to dlaczego?
Twój SMS, Zosiu, mocno mnie zaskoczył. Tak bardzo zaskoczył, że kompletnie nie wiedziałem jak mam zareagować. Powiedziałem to osobom, które akurat były obok mnie i one też nie wiedziały jak zareagować. Albo tak bardzo nie podoba Ci się Twoje obecne nazwisko, albo tak bardzo chcesz się ode mnie odciąć. Pewnie chcesz się odciąć. Rozumiem Twoją propozycję jako kolejny etap odcinania się ode mnie. Zaczęło się od nieodbierania telefonów a kończy się na chęci zmiany nazwiska. Nie w
TataNaGigancie
16 sie2 minut(y) czytania


Czy to już szczęście?
Nie jest łatwo osiągnąć stan szczęśliwości. Szczęście to nie tylko radość, nie tylko uśmiech na twarzy i chwilowe uniesienia w pozytywnych emocjach. Szczęście to stan, w którym czujemy spełnienie, zadowolenie z otaczającego nas świata, zadowolenie z własnych decyzji, radość z pokonywania problemów, które nas dopadają, oraz stan, w którym rozumiemy innych. Na szczęście składa się wiele elementów, ale wydaje mi się, że jeśli jesteśmy świadomi tego, co musimy osiągnąć, to możemy
TataNaGigancie
9 sie1 minut(y) czytania


Góry dobre na wszystko
Uwielbiam to! Wędrowanie z namiotem po górskich szlakach polubiłem, Adamie, gdy razem z Tobą wybraliśmy się pierwszy raz na taki wypad. Był to wyjazd w Niżne Tatry na Słowacji. Wcześniej pojechaliśmy w Karkonosze. Nie było namiotu; spaliśmy w schroniskach — pamiętam to jak dziś. Jechaliśmy pociągiem do Wrocławia, potem przesiadka i kolejny pociąg do Szklarskiej Poręby. Przyjechał po nas Jurek, tata Ani Bałazy, i razem z nim pojechaliśmy do Bałazych na "górkę". Po obiedzie Jur
TataNaGigancie
8 sie1 minut(y) czytania


Stary lew, młody lew
Zajebiście dobrze jest pogadać o swoich problemach z ludźmi, którzy są nam życzliwi. W moim przypadku, wczoraj, to był Rafał. Rafał to mój przyjaciel, chyba tak mogę go nazwać, z którym umiem rozmawiać o najtrudniejszych tematach. Zwierzamy się sobie nawzajem, czując jednocześnie, że nie musimy zakładać żadnej maski - a w zasadzie to wszystkie możemy zdjąć. Zatem przegadałem Twoje użycie siły wobec mnie, właśnie z Rafałem. Bronisz terytorium, ale ten stary lew nie jest taki s
TataNaGigancie
7 sie1 minut(y) czytania


Adam, dziś podniosłeś rękę na ojca
Smutny to dzień. Zajebiście smutny. Myślę, że dla Ciebie jest nawet bardziej smutny niż dla mnie. Dziś, kiedy to piszę, tego na pewno nie potwierdzisz, ale może, gdy to czytasz, to już dopadło Cię to uczucie. Jest 23:11. Minęło około 2,5 godziny, odkąd mnie pobiłeś. Może nie uderzyłeś mnie pięścią w twarz, może mnie nie kopnąłeś, ale to, co zrobiłeś, to prawdziwe pobicie. Siedziałem w fotelu, gdy podszedłeś do mnie, wzburzony, i chwyciłeś mnie za ubranie i za ramiona, uderzy
TataNaGigancie
26 lip3 minut(y) czytania


Ja poturbowany, Ty na kacu, czyli "normalka"
Czyli "dzień jak codzień". Mama pojechała sama w góry i uważam to za wspaniałą decyzję. Teoś jest u mnie, więc wy zostaliście w domu "sami". Dla mnie to doskonała okazja, aby się do Was choć trochę zbliżyć. Postanowiłem, że do Was przyjadę i zaproponowałem, że przywiozę "Sushi Burgery". Wysłałem Wam zdjęcie z menu, wybraliście sobie smaki, zamówiłem i przyjechałem do Was. Po tym, jak zjedliście, Ty, Adam, po prostu wygoniłeś mnie z domu. Nawet nie podziękowałeś za jedzenie. T
TataNaGigancie
25 lip1 minut(y) czytania


Krzywda pozorna
Moja radość była przedwczesna - nie pojechałaś ze mną do mojego mieszkania. To tylko spędzenie czasu ze mną, ale jednak nie dałaś rady wyrwać się z macek wątpliwości, braku pewności siebie, uzależnienia emocjonalnego oraz presji mamy wywołanej jej płaczem. To była bardzo ważna lekcja dla Ciebie i mam nadzieję, że to zauważyłaś. Tuż przed moim wyjazdem wysłałaś mi SMS-a z treścią "ja chyba nie chcę jechać z tobą do mieszkania twojego". Nie widziałem tej wiadomości i przyjechał
TataNaGigancie
24 lip2 minut(y) czytania


Zosiu, czyżby to jutro?
Po burzy zawsze świeci słońce. Burza to czas nagłych zmian w pogodzie gdzie niebo próbuje połączyć się z Ziemią i przesłać trochę energii do zaspanej, zardzewiałej planety. Taka burza była dziś w Józefosławiu. Podczas tej burzy wymieniliście się piorunującymi słowami na "k" i na "ch" i zapewne na się wiele więcej "liter" :-) A tak dosłownie, to Ty i mama pokłóciłyście się o przysłowiową pietruszkę, choć "pietruszka" wyglądała dość poważnie. Skutek jednak był taki, że pojechał
TataNaGigancie
23 lip1 minut(y) czytania


Odpowiedzialność
Oj, w tym wątku pojawia się poczucie odpowiedzialności za swoje czyny i słowa, za siebie i za innych. To było krótkie spotkanie, typu "wyjdź stąd" :-) ale znaczące. Mama wielokrotnie pisze mi SMS-y i powtarza podczas naszych rozmów, żebym wziął odpowiedzialność za swoje czyny. Kurde, naprawdę biorę. Może tego nie widać na codzień, ale biorę. Zaczyna się od "poczuwania się" do odpowiedzialności za swoje czyny i słowa. Jak to udowodnić? Nie mam pojęcia. W zasadzie to nie czuję,
TataNaGigancie
22 lip1 minut(y) czytania


Nic. Po urodzinach.
Dziś powiedziałaś, Zosiu, że te urodziny były najgorsze w Twoim życiu. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, zwłaszcza że to z mojego powodu. Nie chcę się tym zadręczać, bo przecież nie o to chodzi. Mama wspomniała, że myślałaś, że przyjadę. Muszę przyznać, że nie wiedziałem, że mój przyjazd był dla Ciebie "oczekiwany", zwłaszcza że specjalnie pojechaliście do Dębnik. To banowanie mnie uśpiło moją czujność. Przepraszam Cię. Tylko tyle mogę zrobić. No ale wiesz... dzwoniłem, p
TataNaGigancie
20 lip1 minut(y) czytania


Nothing to say
Miałem nadzieję, że się dziś spotkamy ale ... klops. Mama stwierdziła, że nie mogę teraz przyjechać bo ... nie chce się ze mną spotkać. Godzinę wcześniej prosiła abym przyjechał bo ona potrzebuje pójść ze mną na spacer. Powiedziałem, że na spacer z nią do lasu to ja nie chcę iść bo chcę zobaczyć się z Wami. No więc nici z mojego przyjazdu. No więc nawet nie wiem, co mam dziś nagrać. Więc nie nagrywam. Nie mam natchnienia, nie mam nic wartościowego do powiedzenia. Czuję trochę
TataNaGigancie
4 cze1 minut(y) czytania


Bieganie z Wami
To jest takie moje małe marzenie - przygotowywać się z Wami do jakiegoś dłuższego biegu. Już wcześniej pisałem o tym, co daje mi bieganie. Dziś ten wpis robię, bo jestem świeżo po treningu. Przygotowuję się do ultramaratonu w górach - 50 km w Masywie Śnieżnika. To jest miejsce, w którym kilka tygodni temu wędrowałem z plecakiem i namiotem. Biega ciało i umusł Trochę ekscytuje mnie to, że mam dwa cele biegowe - ultramaraton na koniec sierpnia i Maraton Warszawski na koniec wrz
TataNaGigancie
3 cze1 minut(y) czytania


Zawsze bądźcie dziećmi, tam, w środku.
sdf Samodzielności i wartości.
TataNaGigancie
1 cze1 minut(y) czytania


Zosia na gigancie?
Oczywiście, że nie. Ty, Zosiu, po prostu potrzebujesz przestrzeni. Swojego miejsca. Dziś mama zadzwoniła i powiedziała, że nie wie, gdzie jesteś, i że wyłączyłaś lokalizację w swoim telefonie. Rozumiem obawy mamy, zważywszy na to, że miałaś niedawno epizod z karetką w domu, ale też rozumiem Ciebie. Wiem, jak to jest czuć chęć zadbania o siebie, chęć decydowania i potrzebę niezależności. Chcemy czuć się samodzielni. Nie mogę powiedzieć, że brakowało mi samodzielności w życiu.
TataNaGigancie
27 maj1 minut(y) czytania


Zosiu, dasz radę?
Odstawiłem wszystkich z Dąbrowy. Jadę teraz do Warszawy, żeby oddać busa. Zadzwoniłem do Ciebie, Zosiu, i zaprosiłem Cię na wypad w góry. Wiesz, co powiedziałaś? Że pojedziesz, że zgadzasz się, żebym po ciebie przyjechał w piątek, i że pojedziesz ze mną pochodzić po górach! Nie wymięknij tylko, proszę Cię! s Ryzyko jest ogromne Już mnie wystawiałaś do wiatru ;-) Już ze mną szłaś nawet do kina, ale jakoś tak… wymiękałaś. Boję się, że tym razem też wymiękniesz. Bo jest coś, co
TataNaGigancie
26 maj1 minut(y) czytania


Wspomnienia w Medjugorie
Będąc w pięknym miejscu pełnym turystów i pielgrzymów nie można przejść obojętnie wobec krzyża, figurki Matki Boskiej, stacji krzyżowej jak i wielu innych punktów. Medjugorie to szczególne miejsca dla nas, dla mnie, dla mamy, dla Ciebie Adam i dla Ciebie Zosiu. To miejsce zawsze będzie przypominało trudy młodych rodziców zlęknionych o zdrowie swojej córki - nas, mnie i mamę. Modliliśmy się długo i gorliwie do Matki Bożej z Medjugorie, abyś Ty, Zosiu, była zdrowa. Aby toksopla
TataNaGigancie
24 maj1 minut(y) czytania
bottom of page