Zosia na gigancie?
- TataNaGigancie
- 27 maj
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 11 cze
Oczywiście, że nie. Ty, Zosiu, po prostu potrzebujesz przestrzeni. Swojego miejsca.
Dziś mama zadzwoniła i powiedziała, że nie wie, gdzie jesteś, i że wyłączyłaś lokalizację w swoim telefonie. Rozumiem obawy mamy, zważywszy na to, że miałaś niedawno epizod z karetką w domu, ale też rozumiem Ciebie. Wiem, jak to jest czuć chęć zadbania o siebie, chęć decydowania i potrzebę niezależności.
Chcemy czuć się samodzielni.
Nie mogę powiedzieć, że brakowało mi samodzielności w życiu. Jak wiesz, wychowałem się w małej wsi, gdzie generalnie wszyscy mieli prawie w nosie, co robię i gdzie się szlajam. Jak chciałem się urwać z domu od obowiązków, to oczywiście to robiłem. Gdy nikt nie patrzył, to szedłem sobie niby na pole albo do babci, a tak naprawdę to szedłem nad jezioro lub do lasu. Wracałem, gdy już się zmęczyłem lub gdy już byłem głodny, i wtedy dostawałem od mamy opierdziel. Pamiętam jak mama wieloktronie krzyczała na mnie pytając "gdzieś ty się znów podziewał i dlaczego do domu na obiad nie przyszedłeś?" Wtedy odpowiedziałem: „Zapomniałem". I tyle, było po sprawie. Nie było wtedy lokalizacji w telefonie. Ba, wtedy nie było wogóle telefonów komórkowych :-) Więc nikt nie wiedział, gdzie się podziewałem, aż do momentu, gdy się pojawiłem obok.
Ty masz tak samo. Pomimo trudności jakie teraz odczuwasz, to na pewno potrzebujesz samodzielności, odpowiedzialności za samą siebie, decyzyjności i uczucia sprawczości. I ja to szanuję. Tak rób.
Kocham Was!


