top of page

Stary lew, młody lew

  • TataNaGigancie
  • 7 sie
  • 1 minut(y) czytania

Zajebiście dobrze jest pogadać o swoich problemach z ludźmi, którzy są nam życzliwi. W moim przypadku, wczoraj, to był Rafał. Rafał to mój przyjaciel, chyba tak mogę go nazwać, z którym umiem rozmawiać o najtrudniejszych tematach. Zwierzamy się sobie nawzajem, czując jednocześnie, że nie musimy zakładać żadnej maski - a w zasadzie to wszystkie możemy zdjąć.

Zatem przegadałem Twoje użycie siły wobec mnie, właśnie z Rafałem.




Bronisz terytorium, ale ten stary lew nie jest taki stary.


Minęły prawie dwa tygodnie od tego wydarzenia i chyba już sobie to ułożyłem w głowie.

Nie będę się Tobie poddawał. Wybaczam Ci to oczywiście, ale nie będę się poddawał. Myślę, że wiesz, co powinieneś zrobić, ale z jakiegoś powodu od tego wieczoru ani razu do mnie nie zadzwoniłeś. Nawet po pieniądze, nic.

Ja do Ciebie też nie dzwonię, bo oczekuję, że teraz to Ty zrobisz pierwszy krok. Jak będę w Józefosławiu, to do Twojego pokoju już nie zapukam i nie wejdę, aby się z Tobą przywitać. O każdym moim pojawieniu się w domu wiesz z wyprzedzeniem, więc skoro siedzisz wtedy w pokoju, to OK. Uszanuję to i nie będę się tam pakował.


Natomiast nie będę odgrywał roli ofiary. Użyłeś siły wobec ojca i to Ty teraz z tym będziesz żył - ja zamierzam przychodzić tam i mieć w dupie Twoje "kopanie" mnie. Siła nie jest żadnym narzędziem.


Kocham Was!


 
 
bottom of page