top of page

Ja poturbowany, Ty na kacu, czyli "normalka"

  • TataNaGigancie
  • 25 lip
  • 1 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 27 lip

Czyli "dzień jak codzień". Mama pojechała sama w góry i uważam to za wspaniałą decyzję. Teoś jest u mnie, więc wy zostaliście w domu "sami".

Dla mnie to doskonała okazja, aby się do Was choć trochę zbliżyć. Postanowiłem, że do Was przyjadę i zaproponowałem, że przywiozę "Sushi Burgery". Wysłałem Wam zdjęcie z menu, wybraliście sobie smaki, zamówiłem i przyjechałem do Was.


Po tym, jak zjedliście, Ty, Adam, po prostu wygoniłeś mnie z domu. Nawet nie podziękowałeś za jedzenie. Tak po prostu powiedziałeś do mnie: "Idź stąd, nikt Cię tu nie chce." Zatem wyszedłem, Cóż innego mogłem zrobić.




Wcześniej byłeś na imprezie z kolegami.


Może dlatego tak się zachowałeś? Może tak, najzwyczajniej w świecie, nie myślałeś jeszcze trzeźwo?

A może poczułeś się jak pan domu którego musisz przede mną bronić? Nie wiem. To zadanie dla psychoterapeuty.


Kocham Was.




 
 
bottom of page